Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szynowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szynowo. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 grudnia 2013
Parowozownia Wolsztyn - z wizytą na Centralnym
Najukochańsza stacja na świecie, z której parowozy nie służą do skansenowej obsługi wycieczek jak gdzie indziej, lecz wciąż wyruszają w normalne, rozkładowe kursy dalekobieżne. :-)
Zdjęć stamtąd jest więcej.
Zdjęć stamtąd jest więcej.
czwartek, 31 października 2013
ModLyn, czyli wymowa baaaardzo warszawska. :-)
Dwie zapowiedzi z Dworca Centralnego (nie zawsze zapowiedzi są z
nagrań, czasem są jak dawniej są mówione na żywo, tzn. wtedy, gdy dla danej sytuację nie ma gotowego nagrania). :-)
Jak miło trafić jeszcze na taką
wymowę.
L oraz y zdecydowanie warszawskie, to jest
lewobrzeżne, sz podobnie: twarde.
[Już kiedyś to próbowałem tutaj opublikować, ale z nieznanych mi powodów technicznych plik się nie odtwarzał, więc teraz ponawiam publikację; a wrzucam właśnie teraz, gdy znacznie więcej niż zwykle osób podróżuje - także pociągami.]
niedziela, 21 lipca 2013
Transport Wisłą.
Po Wiśle pływają jednostki duże i małe ;-)
A serio to marzy mi się, że Wisłą przez Warszawę przepływa kilkanaście takich barek na godzinę, tak samo jak jest np. na Renie. Chodzi o prawdziwe barki z towarem jak ta, a nie jakieś tam statki turystyczne czy za przeproszeniem tramwaje wodne. Zresztą co to za tramwaj bez szyn i pantografu ;-)
Patrzę na Żerań
I tęsknota mnie zżera
Palce przygryzam -
Psychanaliza
Jak na spowiedzi
Psychiatra się biedzi
Nie pierwszy raz
Rozłożyła nas
Aku Hara - mój sen!
wtorek, 21 maja 2013
Najstarszy polski pociąg elektryczny
Właściwie Elektryczny Zestaw Trakcyjny (EZT) o przedwojennym symbolu E-91 (po wojnie oznaczony jako EW-51), polskiej produkcji, z połowy lat trzydziestych. Stoi koło byłych warsztatów kolejowych przy ul. Oliwskiej na Nowym Bródnie, mają go remontować ludzie z pobliskiego społecznego muzeum kolejnictwa komunikacji. Z lewej - dla kontrastu - wjeżdza w kadr jeden z najnowszych polskich EZT (ELF produkcji bydgoskiej Pesy z roku 2010) w barwach warszawskiego ZTM/SKM.
piątek, 28 grudnia 2012
sobota, 25 sierpnia 2012
sobota, 28 kwietnia 2012
Dziewiętnasta parada parowozów w Wolsztynie
czwartek, 15 grudnia 2011
Porcelana ćmielowska na rocznicę 15 grudnia.
Wyprodukowany w Ćmielowie fragment porcelanowego izolatora dla pierwszej, zelektryfikowanej w 1936 roku linii kolejowej w Polsce, łączącej Warszawę z Otwockiem z jednej strony i z Pruszkowem z drugiej. W użyciu był aż przez 60 lat i sporo wtedy kosztował (np. wszystkie fabryki porcelany z Rosenthalem włącznie większość przychodów miały z produkcji izolatorów, a nie stołowizny). Prezentowany jest na otwartej właśnie wystawie w Muzeum Politechniki Warszawskiej przy ul. Nowowiejskiej 24 i pochodzi z prywatnych zbiorów Janusza Sujeckiego. Wystawa poświęcona jest 75 rocznicy rozpoczęcia elektryfikacji kolei w Polsce.
Pierwszy elektryczny pociąg z dworca Warszawa Główna do Otwocka odjechał 15 XII 1936 roku o godzinie 11:05.
Dokładniej rzecz biorąc był to pasażerski elektryczny zestaw trakcyjny (EZT) typu E-91wyprodukowany przez warszawską firmę LRL
(czyli Lilpop, Rau i Loewenstein - największą mechaniczną fabrykę kraju, istniejącą do 1944 roku) przy współpracy z zakładami Cegielskiego w Poznaniu i Zieleniewskiego w Sanoku i Krakowie. Po wojnie ocalałe jednostki nazywano EW-51.
Nieco późniejsze zdjęcie takiego pociągu wjeżdżającego na Most Średnicowy jest tutaj.
Ówczesne plany przewidywały elektryfikację całego Węzła Kolejowego Warszawskiego (taka była obowiązująca wtedy nazwa), czyli linii na terenie miasta i poza nim aż do najbliższej parowozowni, czyli np. do Nasielska, do Radomia itd. W następnej fazie planowano elektryfikację linii do Katowic i Zakopanego. Nie wiem czemu nie słyszałem jednak o planach elektryfikacji linii do Gdyni, ale może coś przeoczyłem.
15 grudnia jest więc rocznicą rozpoczęcia elektryfikacji kolei w Polsce i dobrze by było, aby ta data tylko z tym się nam kojarzyła ;-)
Wystawa będzie czynna do końca lutego 2012, czyli o dzień dłużej, niż niektórzy myślą, bo luty w 2012 roku będzie miał 29 dni. ;-)
sobota, 3 września 2011
Pociąg na opak
Jak świat światem, na ogół lokomotywa ciągnęła wagony. A tu proszę, co się porobiło.... Teraz tendencja jest taka, że wagony ciągną lokomotywę.
(A naprawdę to nowe pociągi push-pull Kolei Mazowieckich z wyprodukowanymi we Włoszech lokomotywami Traxx 3 kanadyjskiej firmy Bombardier i piętrowymi, klimatyzowanymi wagonami tegoż Bombardiera; w tle słychać muzyczną próbę Grupy Teatralnej Warszawiaki.)
środa, 8 czerwca 2011
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Przesyt wagonowych świtów

Ostatnio:
wtorek-Poznań.
piątek-Pcim (serio!).
Dziś-Kraków.
A najbliższe dni:
poniedziałek-Poznań.
czwartek-Kraków.
sobota-Lublin.
Ja, kochający koleje i podróże, mam już po kokardę jadania śniadań w wagonach Wars, niedosypiania, zrywania się tuż po 4 rano i oglądania świtów z okien Inter City, Inter-Regio, a nawet podtoruńskiego PCC-Arriva Rail International.
Dość wieczorów straconych na nocne powroty do domu.
piątek, 3 grudnia 2010
poniedziałek, 15 listopada 2010
O prof. Xiężopolskim i warszawskich parowozach

Dziś właśnie otwarto w Muzeum Politechniki Warszawskiej wystawę, poświęconą prof. Antoniemu Xiężopolskiemu, wybitnemu polskiemu konstruktorowi parowozów, działającemu w Rosji, a od 1922 roku w Polsce.
Oprócz tego tematem wykładu była historia Warszawskiej Spółki Akcyjnej Budowy Parowozów.
sobota, 13 listopada 2010
Helena w stroju niedbałem
(To z kawału o sowieckim filmie erotycznym pt. "Wania rozbiera traktor")
P.S. Wiem, że Piękna Helena to inny egzemplarz Pm36, ten bez owiewek aerodynamicznych, do dziś pracujący w wolsztyńskiej parowozowni i prowadzący czasem regularne pociągi rozkładowe na trasie Poznań-Wolsztyn. Ale: "to, co daje nam szczęście, nie jest fikcją" - jak mawiał Szaman Morski. ;-)
poniedziałek, 10 maja 2010
niedziela, 9 maja 2010
Na oklep na lokomotywie
Niech gryzipiórki o natchnienie skamlą u muzy
A poeci bogatymi rzędy siodłają Pegazy,
Lecz w maju dla mnie jest weny rumakiem
parowóz, ujeżdżany na oklep, okrakiem!
I co z tego, że to spalinowóz i na dodatek nie jechałem na nim wierzchem? Licentia locomobilica! ;-)
A nawiązanie do Tuwima chyba oczywiste.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










