środa, 1 grudnia 2010

Tylko ludzie głupie nie piją przy zupie

Zwłaszcza przy pomidorowej, kwaśnej jak należy, więc wznosimy przy Stalowej toast trunkiem z Kazachstanu - a dokładniej koniakiem w randze porucznika (bo do sztabskapitana niestety ciut mu brakuje ;-) ale i tak rozgrzał nieźle!)
Przecież kiedyś całkiem niedaleko stacjonował Drugi Orenburski Pułk Kozaków, złożony w dużej części z Kazachów. Dlatego ludność miejscowa jeszcze po drugiej wojnie światowej używała egzotycznych przekleństw, nieznanych rosyjskim wojskowym (nawet tym długo służącym w azjatyckich guberniach).
To tu, na Nowej Pradze jeszcze w międzywojniu dzieci miewały często skośne oczy, a do dziś niektórzy tutejsi cierpią na fawizm - chorobę przenoszoną genetycznie, u nas ekstremalnie rzadką, a występującą głównie w Azji Centralnej.
A po toaście - makaron z sosem serowo-cukiniowym.

poniedziałek, 29 listopada 2010

Film Porwanie Europy


Film dokumentalny o architekturze Dwudziestolecia w Warszawie. Reż. pani Jadwigi Kocur, której dziękujemy za udostępnienie kopii. Więcej o filmie i wywiad tutaj.
P.S. Film jest na razie w obrocie festiwalowym. Z kupnem trzeba zaczekać do lata - dopiero wtedy bowiem pojawi się on w sprzedaży na DVD.

Jak najpewniej dotrzeć zimą na POSUL

Pierwszy raz na nartach śladowych w tym roku. Nietypowo, bo na ul. Wileńskiej. :-) Przyjechałem na nich na nasze cotygodniowe spotkanie.

Tylko na narty można dziś liczyć, bo wystarczy trochę śniegu i już histeria w mediach, a w służbach miejskich niemożność. Autobusy pospóźniane nawet po parę godzin, tramwaje podobnie, rozjazdy na skrzyżowaniach niepoodmrażane.

Zupełnie jakby paręnaście centymetrów śniegu u nas o tej porze roku nie było czymś zupełnie normalnym! Można pomyśleć, że taki śnieg spadł na Nigerię, a nie na kraj w dość jednak północnej Europie.

Poza tym z serwisów meteorologicznych było wiadomo od dwu dni, jaka pogoda się zapowiada i był czas, żeby się przygotować, sprawdzić wszystko etc.

P.S. Większość wpisów z nart w poprzednim sezonie jest tutaj.

Wieczór jak w Boże Narodzenie.


Skwer obok pomnika Mickiewicza, między Krakowskim Przedmieściem a Wąskim Krakowskim Przedmieściem. Idą, idą święta. ;-)

Szklana granica


Oddziela ciepłe i miłe wnętrze kawiarni od mroźnej zadymki na skwerze Hoovera.

A pieprz?


Czy na zaśnieżone ulice Warszawy pomoże sama sól? ;-)

sobota, 27 listopada 2010