Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syrenki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syrenki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 lutego 2013

Syrence warszawskiej nie podskakuj....

...bo ledwie się Syrenka na ciebie zamachnie, a już się pietrasz, ty suszi pałeczkami jedząca! ;-)


niedziela, 8 stycznia 2012

Warszawska syrenka na rowerze


Warszawska syrenka wskoczyła na siodełko i śmiga ścieżką rowerową przez Most Gdański.

To dzieło sztuki powstało w wyniku współnego, choć nie jednoczesnego ;-) wysiłku robotników Zarządu Dróg Miejskich i anonimowego malarza z ludu warszawskiego.
Poropagatorzy socrealizmu byliby dumni z takiego zbiorowego autora (robotnicy i anonimowy artysta ludowy-samouk). Wysławialiby z pewnością także artystyczną formę tego dzieła - bo jest narodowa w formie (nasza syrenka, na dodatek kojarząca się z produktem z robotniczego Żerania), a także socjalistyczna w treści (rower, robotniczy pojazd produkowany w fabrykach przez robotników i będący na dodatek symbolem bratnich Chin Ludowych) .
Za Chiny Ludowe sami by tego lepiej nie wymyślili! :-)

sobota, 28 maja 2011

wtorek, 24 maja 2011

Patrz Syrenko na nas z nieba




Znalazłem przypadkiem najlepszy punkt na zdjęcie Syrenki autorstwa Jana Woydygi na Wiadukcie Markiewicza przy Karowej.


I strawestowany cytat do tego ujęcia też ;-)

czwartek, 29 stycznia 2009

Warszawska syrenka na Towarowej


Honorowo, na wózku, jak szanowana matrona (vide definicja x. prof. J.F.E.I.M. Bocheńskiego). A może nawet bardziej honorowo, na lawecie...