poniedziałek, 30 grudnia 2013
niedziela, 29 grudnia 2013
Bazyliszek walczy z wężem, czyli słuszny atak na budowę przy pl. Zamkowym
Staromiejski Bazyliszek włączył się do sprawiedliwej wojny z budową gargamela przy pl. Zamkowym (wznoszonego na rogu Senatorskiej i Miodowej). Nasz dzielny warszawski smok swój
zaciekły
pierwszy atak, wyprowadzony z krawędzi dachu kamienicy Johna, skierował przeciwko wężowi lejącemu beton na fundamenty tego kiczowatego biurowca. Atak się udał, przerażony wąż się zwinął i uciekł.
sobota, 21 grudnia 2013
Wyznanie miłości
Na ślepej ścianie kamienicy przy Stalowej, blisko rogu z Konopacką. Miłość jak ta ściana - także jest ślepa. ;-)
piątek, 20 grudnia 2013
Premiera lodowiska
Rynek Staromiejski. Lodowisko darmowe, ale niestety małe, bo ledwie 20 na 30 metrów i najgorsze, że czynne dopiero od g. 10 do 21, a w weekendy do 22. Niestety brak szatni (co zrobić z kurtkami, teczkami torebkami?), za to łyżwy można sobie wypożyczyć. Muzyka kiczowata, a na otwarciu chór jakiś dzieci potwornie fałszował. Ponadto kontener z agregatem chłodzącym powinieni zostać obudowany czymś estatycznym i pasującym do otoczenia, np. drewnem. Poza tym jeżdżacy są zaskakiwani godzinami w których na ślizgawkę wjeżdża maszyna do wyrównywania lodu. Można np. zaraz przyjść zostać wygonionym na pół godziny, bo akurat postanowiono
(*) Uzupełnienie: godziny zostały nieco zmienione, teraz jest już od 9 rano czynne. Istniejące w poprzednich sezonach lodowisko pod PKiN było czynne od 8 rano i to była właściwa godzina na otwarcie.
środa, 18 grudnia 2013
Zieloni stawiają wyżerkę
Zieloni zaprosili mnie na swoje przedświateczne spotkanie (nie wiedzieć czemu akurat mnie, ale dzięki im za to), a jedzenie na nim było pyszne i atmosfera również.
wtorek, 17 grudnia 2013
piątek, 13 grudnia 2013
Parowozownia Wolsztyn - z wizytą na Centralnym
Najukochańsza stacja na świecie, z której parowozy nie służą do skansenowej obsługi wycieczek jak gdzie indziej, lecz wciąż wyruszają w normalne, rozkładowe kursy dalekobieżne. :-)
Zdjęć stamtąd jest więcej.
Zdjęć stamtąd jest więcej.
czwartek, 12 grudnia 2013
Mydło Biały Jeleń albo leśne zwierzaki zbielały od miejskiego chłodu. ;-)
Przed wojną reklamy mydła Jeleń praskiej fabryki Schicht-Lever projektował Tadeusz Gronowski, siadując w Małej Ziemiańskiej na parterze, przy mniej nieco od skamandryckiego słynnym stoliku plastyków. Teraz "bezwiedne" reklamy mydła Biały Jeleń ostrzeszowskiej Polleny stoją za płotem na rogu Grzybowskiej i Waliców. Bezwiedne, bo mają reklamować pobliską gospode rustykalną. ;-)
wtorek, 10 grudnia 2013
Szkody górnicze na budowie metra w Warszawie
Na Śląsku tyle jest kopalnianych chodników i sztolni, że w ziemię zapadają się tam całe budynki. Przy budowie metra na warszawskiej Pradze przy ul. Targowej pękają kamienice, a teraz na lewym brzegu, przy rondzie ONZ słup ogłoszeniowy się zapadł po uszy - pewnie ze wstydu. ;-) Tylko kapelusz mu jeszcze widać.
piątek, 6 grudnia 2013
Salon Zimowy w Galerii Stalowej.
Dziś wernisaż wystawy kilku interesujących artystów. Na zdjęciu przemawia Krzysztof Fabijański, właściciel tego ważnego dla dzielnicy przedsięwzięcia. Szczegóły na www.stalowa.art.pl
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
czwartek, 5 grudnia 2013
Tegoroczny Retroring rozstrzygnięty!
Zwycięzcą tegorocznego Retroringu (czyli Mistrzostw Wszechświata Amatorów w Znajomości Warszawy) został Piotr Kunert (pośrodku, zeszłoroczny wicmistrz), który w finałowej walce pokonał Adama Jakubczyka (w cieniu).
Rękę zwyciezcy wznosi stojący z prawej sędzia Piotr Otrębski.
Rękę zwyciezcy wznosi stojący z prawej sędzia Piotr Otrębski.
Finał retroringu rozpoczęty
Mistrzostwa Wszechświata Amatorów w Znajomości Warszawy, dzisiaj, finał walk 2013 Z lewej jeden z sędziów, Krzysztof Jaszczyński, obok zeszłoroczny zwycięzca, Mikołaj Węgier.
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
środa, 4 grudnia 2013
Pędzi wóz strażacki po szerokich torach... ;-)
Tory 1524 mm na Chłodnej, a wóz z remizy w b. Koszarach Mirowskich. :-)
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
wtorek, 3 grudnia 2013
Browar Junga w porannym słońcu
Właściwie jego resztki na rogu Waliców i Pereca (d. Ceglana) przerobione przez Mennicę na kompleks budynkow o nazwie Aurum.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Wazowskie fortyfikacje Zamku Królewskiego
Wykład mgr inż. architekt Małgorzaty Pastewki z Pracowni Architektoniczno-Konserwatorskiej Fronton o tym, co było u podnóża Zamku: fortyfikacje wazowskie, stancje saskie i arkady Kubickiego (te ostatnie to jedynie wspomniane). Wszystko z pierwszej ręki: wyniki najnowszych, nigdzie niepublikowanych badań i pytania, na które nie ma jeszcze odpowiedzi. To zajęcia na poziomie seminarium dla doktorantów. :-)
Rzut oka z Domu Partii na cenzurę
Przy ul. Mysiej (biegnącej w głąb zdjęcia) już nie ma stojącego kiedyś po lewej, na rogu Brackiej budynku peerelowskiej cenzury. Została po nim tylko tablica w hallu powstałego w tym biurowca Liberty Corner (zresztą biurowiec wziął nazwę od wolności, która zapanować miała po obaleniu komuny i jej cenzury).
Chichot historii: historycznej już tablicy - gorzej niż za komuny! - nie wolno fotografować, zabrania tego prywatna firma ochroniarska, bo tak jej nakazali prywatni właściciele budynku - kompletnie bez szacunku dla powszechnego zainteresowania tym reliktem przeszłości (niechlubnej zresztą).
Zaś b. gmachu KC PZPR, z którego okna robiłem to zdjęcie, sprzedają w salonie firmowym nowe ferrari, sztandarowe samochody synalków burżuazji. Wolałbym tam jednak widzieć jakąś poważniejszą markę, np. bentley.
Chichot historii: historycznej już tablicy - gorzej niż za komuny! - nie wolno fotografować, zabrania tego prywatna firma ochroniarska, bo tak jej nakazali prywatni właściciele budynku - kompletnie bez szacunku dla powszechnego zainteresowania tym reliktem przeszłości (niechlubnej zresztą).
Zaś b. gmachu KC PZPR, z którego okna robiłem to zdjęcie, sprzedają w salonie firmowym nowe ferrari, sztandarowe samochody synalków burżuazji. Wolałbym tam jednak widzieć jakąś poważniejszą markę, np. bentley.
poniedziałek, 25 listopada 2013
Początki kinematografii w Warszawie
Wykład Zbigniewa Muszyńskiego, wykładowcy reżyserii i scenariuszopisarswa na łódzkiej Filmówce i warszawskiej Akademii Teatralnej oraz przewodnika po Warszawie (i wielu innych miejscach). O tym, jak szalenie popularne było kino przed pierwszą wojną światową, o wkładzie Polaków w technikę filmową oraz o pierwszych polskich filmów, które często kręcone były w Warszawie).
A potem byl długi, czarnobiały niemy film.
A potem byl długi, czarnobiały niemy film.
poniedziałek, 18 listopada 2013
Warszawskie dzieje rodziny Lilpopów
POSUL po wakacjach ruszyl z kopyta. Wykład Jacka Lilpopa o historii jego rodziny ściągnał tłumy, ludzie nie mieszczący się w sali wykładowej nawet na stojąco, tłoczą się nawet w sąsiednim pomieszczeniu. Słuchają mało znanych, a bardzo wciągających historii tej słynnej rodziny zegarmistrzów, architektów i przemysłowców. Mapka wielu warszawskich obiektów związanych z tą rodziną jest pod adresem urwij.pl/LILPOP
Lęk przed byciem śledzonym przez kaczkę. ;-) Dziennikarską. :-)
Anatidefobia. Choroba ta dopadła mnie tuż przed porannym występem - jak zwykle na tej właśnie antenie. ;-)
Myśliwiecka 3/5/7, "przy Czerniakowskiej, jak w Łazienkowskie się wjedzie", tam gdzie "Baron z Prawdziwem Niedźwiedziem".
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
Myśliwiecka 3/5/7, "przy Czerniakowskiej, jak w Łazienkowskie się wjedzie", tam gdzie "Baron z Prawdziwem Niedźwiedziem".
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
niedziela, 17 listopada 2013
Móżdżek na grzance
"Kinova" dawniej "Kasztelan" przy Nowogrodzkiej 12.
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
wtorek, 12 listopada 2013
Atrium skandynawskie
Kryty szkłem dziedziniec, łączniki-mostki na kilku kondygnacjach, oszklone zewnętrzne windy, latarnie uliczne... Wygląda jak to biurowiec w jakim Goeteborgu. Kopenhadze albo w innym zimnym kraju, a to ulica Pańska, blisko Norblina. Same budynki współczesne, sprzed kilkunastu lat i swą szatą graficzną nie rzucają na kolana, ale na szczęście są w układzie i o wysokości tradycyjnych kamienic.
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
czwartek, 7 listopada 2013
LRL - Lilpop Rau i Loewenstein - pierwszy polski pociąg elektryczny
Podwozie pierwszego polskiego pociągu elektrycznego, a dokładniej EZT, czyli elektrycznego zestawu trakcyjnego o nazwie 910000 z 1936 roku (po wojnie te pociągi oznaczono EW51, a niektórzy twierdzą, że przedwojenna nazwa to E-91). Ostatni istniejący egzemplarz stoi mocno zdewastowany w społecznym Muzeum Komunikacji na Nowym Bródnie (dzielnica Targówek), przy granicy praskiego Golędzinowa, koło stacji Warszawa Praga, przy ul. Pożarowej, ciut dalej niż stał poprzednio.
W jego produkcji brało udział kilka polskich firm ze wszystkich trzech byłych zaborów (m.in. Cegielski z Wielkopolski, Zieleniewski z Małopolski) i jedna angielska, łożyska zaś jak widać były z goeteborskiego SKF. Jednym z głównych współproducentów była największa metalowa firma w kraju, Lilpop, Rau i Loewenstein z Warszawy, a dzieje jej są długie i skomplikowane. Warto zajrzeć na mapkę na stronie urwij.pl/Lilpop - tam m.in. dokładnie wymienione są kolejne siedziby tej firmy i ich granice.
W jego produkcji brało udział kilka polskich firm ze wszystkich trzech byłych zaborów (m.in. Cegielski z Wielkopolski, Zieleniewski z Małopolski) i jedna angielska, łożyska zaś jak widać były z goeteborskiego SKF. Jednym z głównych współproducentów była największa metalowa firma w kraju, Lilpop, Rau i Loewenstein z Warszawy, a dzieje jej są długie i skomplikowane. Warto zajrzeć na mapkę na stronie urwij.pl/Lilpop - tam m.in. dokładnie wymienione są kolejne siedziby tej firmy i ich granice.
Tutaj zapowiedź wykładu 18 XI o warszawskich dziejach rodziny Lilpopów, w tym o ich fabrykach (bo w rękach rodziny był nie tylko LRL, ale wiele innych, częściowo lub w całości, w tym praska stalownia).
Budynki fabryki LRL zostały przez Niemców zniszczone w 1944 - po uprzednim wywiezieniu maszyn. Ponieważ zakładów po wojnie nie odbudowywano (pozostały jedynie biurowe budynki przy ul. Bema 65, a w ostatnim miejscu hal fabrycznych są teraz inne zakłady i przebiega al. Prymasa Tysiąclecia), zaś kadra fabryki znała się doskonale na produkcji kolejowej (bo to była b. duża część produkcji LRL), więc siłą rzeczy ludzie znaleźli zajęcie w przejętych przez państwo niemieckiej, wrocławskiej firmie kolejowej Linke-Hoffman i w ten sposób powstał Pafawag.
środa, 6 listopada 2013
Jeny na Młocinach, czyli Tokio koło samej Warszawy
UKSW, czyli skrót nazwy Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego (za komuny Akademia Teologii Katolickiej, a przed wojną Wydział Teologii Katolickiej UW) z powodu położenia uczelni na peryferyjnych Młocinach, bywa przez złośliwych rozszyfrowywany jako Uniwersytet Koło Samej Warszawy. Odległość do Śródmieścia owszem duża, ale żeby umieszczając na autobusach miejskich symbol jena w nazwie sugerować aż japońskość tej dzielnicy? ;-)
poniedziałek, 4 listopada 2013
Uroczystość w 219 rocznicę Rzezi Pragi
Przed krzyżem postawionym dopiero w 1915 roku przy ul. Jagiellońskiej blisko rogu z al. Solidarności wieczorna, ekumeniczna uroczystość w 219 rocznicę rzezi mieszkańców i obrońców Pragi przez rosyjskie wojska pod wodzą generała Suworowa. Byli na uroczystości duchowni rzymskokatoliccy i prawosławni (przecież w tle cerkiew katedralna), ale zabrakło ewangelickich, żydowskich i muzułmańskich (a w końcu Pragi broniły podobno - oprócz żydowskiej milicji - na co są świadectwa zaskoczonych kompletnie tym faktem oficerów w służbie rosyjskiej - także oddziały tatarskie, a w wojskach litewskich, tworzących główny trzon obrońców ewangelików na pewno było sporo, ponadto Żydzi w chwili rzezi stanowili bardzo znaczący odsetek mieszkańców Pragi jeśli nie większość.).
Oprócz licznie przybyłych zwyczajnych ludzi byli też harcerze i kibice. Ci, gdy przyszło do śpiewania hymnu, co prawda mocno fałszowali (jak to w Polsce niestety), ale ku memu miłemu zaskoczeniu znali poprawnie wszystkie zwrotki łącznie ostatnią, zwykle pomijaną o zapłakanym ojcu Basi. ;-) Po hymnie musieli jednak sobie powznosić chórem swoje skądinąd słuszne hasła - niestety cokolwiek zbyt agresywnym jak na tego rodzaju uroczystość tonem.
A przed uroczystością w Warszawskim Kole Przewodników Miejskich był potwornie nudny wykład historyczny na ten temat. ;-) Po wykładzie przewodnicy przybyli tu zapalić znicze.
A przed uroczystością w Warszawskim Kole Przewodników Miejskich był potwornie nudny wykład historyczny na ten temat. ;-) Po wykładzie przewodnicy przybyli tu zapalić znicze.
Różycki forever!
niedziela, 3 listopada 2013
Podwórko przy Chlubnej
Gdzieniegdzie przy płocie okalajacym podwórko rzeczywiście rosną jakieś chluby. ;-)
Fotka z Choszczówki-Kolonii od koleżanki Martyny Górskiej (a do niedawna z Targówka), przewodniczki specjalizującej się w dzielnicach prawobrzeżnych. Z podziekowaniem za podesłanie. J
piątek, 1 listopada 2013
Cmentarz Bródnowski vel Bródzieński
Znicze przed pomnikiem ofiar komunistyącznych prześladowań. W tle drewniany kościół proj. Cichockiego.
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
Zegar bije na Starych Powązkach
Przy katakumbach wspólne śpiewanie siedemnastowiecznych, tradycyjnych pieśni szlacheckich z Mazowsza. Prowadzi śpiewy swoim głosem i charakterem Adam Strug, inicjator przedsięwzięcia.
--
Wysłano z telefonu komórkowego Sony Ericsson
Kwesta przy Żytniej róg Młynarskiej
Przy okazji zawarło się nieco teatralnych znajomości. Tak to jest, gdy się stoi prawie w samej w bramie. :-)
czwartek, 31 października 2013
ModLyn, czyli wymowa baaaardzo warszawska. :-)
Dwie zapowiedzi z Dworca Centralnego (nie zawsze zapowiedzi są z
nagrań, czasem są jak dawniej są mówione na żywo, tzn. wtedy, gdy dla danej sytuację nie ma gotowego nagrania). :-)
Jak miło trafić jeszcze na taką
wymowę.
L oraz y zdecydowanie warszawskie, to jest
lewobrzeżne, sz podobnie: twarde.
[Już kiedyś to próbowałem tutaj opublikować, ale z nieznanych mi powodów technicznych plik się nie odtwarzał, więc teraz ponawiam publikację; a wrzucam właśnie teraz, gdy znacznie więcej niż zwykle osób podróżuje - także pociągami.]
W kościele przy Puławskiej czyli o nieuctwie większości warszawskich taksówkarzy
Z wizytą u przyjaciół z okazji dzisiejszego wielkego święta. Kościół luterański przy Puławskiej 2a oświetlony, bo obchodzi się właśnie rocznicę przybicia 95 tez, była nawet transmisja TVP on-line ;-) No i śpiewano dla mnie najważniejsze, potężne i w górę unoszące pieśni: Warownym grodem jest nasz Bóg (autorstwa dra Marcina L, a rano była też w audycji prof. Perza kantata Bacha z tą pieśnią) oraz Brońże panie nas na wieki (tekst z Kancjonału Wschowskiego 1782, do siedemnastowiecznej melodii Johanna Crügera).
Kościół luterański zainstalował się w tym budynku pierwszej wojnie światowej, po przerobieniu tej budowli ze zbudowanej 1901-1904 wojskowej cerkwi pw. św. Piotra i Pawła carskiego Keksholmskieogo Pułku Lejb Gwardii Cesarza Austrii (sic!), który to pułk niedaleko stacjonował, a nawet Rondo Mokotowskie czyli dzisiejszy pl. Unii Lubelskiej wtedy nazwano Rondem Keksholmskim). Notabene była to pierwsza cerkiew pułkowa z oświetleniem elektrycznym.
Z kościołem tym wiąże się jedna najpyszniejszych varsavianistycznych anegdot współczesnej literatury polskiej, umieszczona w "Dziennikach 2010" Jerzego Pilcha. Kościół jest w niej obiektem swoistego qui pro quo z teologiczną pointą, a historia jest o tym, jak warszawski taksówkarz okazuje się słoikiem, nie znającym swojego miasta ani podstaw swojej wiary. Umarłem ze śmiechu, kiedy tego pierwszy raz słuchałem w radiowej Dwójce w rewelacyjnej interpretacji Adama Ferencego. Poniżej umieszczam w ten kawałek w postaci podkładu dźwiękowego, jako zachętę do kupna książki albo audiobooka. Doradzam wysłuchać w całości i po kolei, ma to ok. niż 3,5 minuty. Pierwszy raz tego słuchając popłakałem się ze śmiechu.
Kościół luterański zainstalował się w tym budynku pierwszej wojnie światowej, po przerobieniu tej budowli ze zbudowanej 1901-1904 wojskowej cerkwi pw. św. Piotra i Pawła carskiego Keksholmskieogo Pułku Lejb Gwardii Cesarza Austrii (sic!), który to pułk niedaleko stacjonował, a nawet Rondo Mokotowskie czyli dzisiejszy pl. Unii Lubelskiej wtedy nazwano Rondem Keksholmskim). Notabene była to pierwsza cerkiew pułkowa z oświetleniem elektrycznym.
Z kościołem tym wiąże się jedna najpyszniejszych varsavianistycznych anegdot współczesnej literatury polskiej, umieszczona w "Dziennikach 2010" Jerzego Pilcha. Kościół jest w niej obiektem swoistego qui pro quo z teologiczną pointą, a historia jest o tym, jak warszawski taksówkarz okazuje się słoikiem, nie znającym swojego miasta ani podstaw swojej wiary. Umarłem ze śmiechu, kiedy tego pierwszy raz słuchałem w radiowej Dwójce w rewelacyjnej interpretacji Adama Ferencego. Poniżej umieszczam w ten kawałek w postaci podkładu dźwiękowego, jako zachętę do kupna książki albo audiobooka. Doradzam wysłuchać w całości i po kolei, ma to ok. niż 3,5 minuty. Pierwszy raz tego słuchając popłakałem się ze śmiechu.
środa, 30 października 2013
wtorek, 29 października 2013
Plac Unii Lubelskiej - dźwigi wieczorem
Zdjęcie już historyczne. To było w lutym 2012, niecałe 2 lata temu – a niedawno otwarto w tym miejscu budowany wtedy wieżowiec z centrum handlowym i biurami. Choć stanął na działce, na której przecież planowano przed wojną zbudować wieżowiec Polskiego Radia, to miejsce okazało się niefortunnie dobrane, bo budynek jest zbyt wysoki i zepsuł widok na Belweder z Łazienek.
poniedziałek, 28 października 2013
Akacjowa szmatowa całoroczna choinka na Pradze
To ul. Stalowa, a dla nieco wtajemniczonych nawet Nowostalowa ;-) że dla żartu użyję tego rusycyzmu. Szmat z czasem chyba przybywa.
niedziela, 27 października 2013
Hubertus w Szwadronie Kawalerii WP
Stara Miłosna. To nie grupa rekonstrukcyjna, tylko prawdziwe, etatowe wojsko, część Batalionu Reprezentacjnego Wojska Polskiego. Dla zaproszonych była przejażdżka wozami konnymi, a ponadto pokazy dziecięcej woltyżerki i tradycyjna gonitwa za lisem (brali w niej udział także cywilni jeźdźcy, a na ostatnim zdjęciu ta, która zerwała lisowi kitę oraz sam lis, ;-) który zresztą okazał się dwukitowcem, zaś zwycięzców gonitwy było ex aeqauo dwoje). Na koniec imprezy oczywiście wojskowa grochówka i bigos, a wszystko na polanie, przy muzyce do tańca.
Z gorącymi podziękowaniami dla majora K. za zaproszenie. :-)
sobota, 26 października 2013
Czterech śpiących na Pradze
Czwarty się nie zmieścił w kadrze ;-)
Rumuńska orkiestra dęta zażywa zasłużonego wypoczynku na terenie b. Dworca Petersburskiego przy ul. Wileńskiej na Pradze.
(Ta fotka jest sprzed paru dni.)
Rumuńska orkiestra dęta zażywa zasłużonego wypoczynku na terenie b. Dworca Petersburskiego przy ul. Wileńskiej na Pradze.
(Ta fotka jest sprzed paru dni.)
piątek, 25 października 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)