piątek, 31 maja 2013
Krótka ulewa nad Ogrodem Saskim
Nieco wcześniej była też burza, intensywna choć także krótka i niestety nie udało mi się żadnej błyskawicy sfotografować. W dole światła Alej. ;-)
czwartek, 30 maja 2013
Śniadanie przy świecach czyli warszawskie słoiki à rebours
Śniadanie przy świecach (sic!). Chłodnik z jajkiem i z widokiem na miasto z ostatniego piętra Domu Aktora. Na pierwszym planie budowa teatru - i to już czerdziestoletnia budowa! ;-)
P.S. Mieszkający w Warszawie niewarszawiacy są nazywani przez rdzennych warszawiaków słoikami przez to, że do Warszawy zwożą ponoć co tydzień prowiant w słoikach, przygotowywany przez mamy i babcie gdzieś na prowincji. Postanowiłem więc zrobić odwrotnie, to znaczy jadąc z Warszawy w odwiedziny do znajomych pracujących chwilowo w Lublinie (choć tam niezameldowanych!), zabrałem z sobą słoik chłodnikiem, zrobionym w jednej z praskich knajp - nie ma go tam w codziennym menu niestety, bo chłodnik bardzo dobry. :-)
Warszawski chłodnik w Lublinie.
Tak czy owak zostałem słoikiem à rebours. :-)
P.S. Mieszkający w Warszawie niewarszawiacy są nazywani przez rdzennych warszawiaków słoikami przez to, że do Warszawy zwożą ponoć co tydzień prowiant w słoikach, przygotowywany przez mamy i babcie gdzieś na prowincji. Postanowiłem więc zrobić odwrotnie, to znaczy jadąc z Warszawy w odwiedziny do znajomych pracujących chwilowo w Lublinie (choć tam niezameldowanych!), zabrałem z sobą słoik chłodnikiem, zrobionym w jednej z praskich knajp - nie ma go tam w codziennym menu niestety, bo chłodnik bardzo dobry. :-)
Warszawski chłodnik w Lublinie.
Tak czy owak zostałem słoikiem à rebours. :-)
wtorek, 21 maja 2013
Najstarszy polski pociąg elektryczny
Właściwie Elektryczny Zestaw Trakcyjny (EZT) o przedwojennym symbolu E-91 (po wojnie oznaczony jako EW-51), polskiej produkcji, z połowy lat trzydziestych. Stoi koło byłych warsztatów kolejowych przy ul. Oliwskiej na Nowym Bródnie, mają go remontować ludzie z pobliskiego społecznego muzeum kolejnictwa komunikacji. Z lewej - dla kontrastu - wjeżdza w kadr jeden z najnowszych polskich EZT (ELF produkcji bydgoskiej Pesy z roku 2010) w barwach warszawskiego ZTM/SKM.
poniedziałek, 13 maja 2013
Znaczenie Rewolucji 1905 roku dla Warszawy
O tym, że wypadki 1905-1907 były rewolucją de facto republikańską, że uczyniły dotychczas bierne politycznie warstwy społeczeństwa częścią narodu politycznego i utorowały drogę do odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 roku opowiada Feliks Tych, współautor wydanej 40 lat temu książki "Czwarte powstanie czy pierwsza rewolucja."
poniedziałek, 6 maja 2013
Z dziejów warszawskich firm ogrodniczych
Wykład pani Jolanty Wiśniewskiej, kierownik Muzeum Warszawskiej Pragi, czyli o ogrodnictwie warszawskim wszystko, czego nie powiedział nam w lutym praski arcybiskup, albo o konkurencji firmy Bracia Hoser ;-) o Hoserach też było, ale więcej o zakładach ogrodniczych Ulrychów, Majlertów, Chrząńskich z Bródna i innych. Dowiadujemy się skąd się wzięły warszawskie ananasy i jak zarobić na przesadzaniu oraz na wiązankach ;-)
Za oknem pogoda w sam raz na prace ogrodnicze, a wiosna sprowadziła też na wykład sporą liczbę tych studentów, którzy jesienią zapadli w sen zimowy. ;-)
Za oknem pogoda w sam raz na prace ogrodnicze, a wiosna sprowadziła też na wykład sporą liczbę tych studentów, którzy jesienią zapadli w sen zimowy. ;-)
sobota, 27 kwietnia 2013
Na dżokejce wykłada Mieczysław Mełnicki
Na POSULu legenda polskiego jeździectwa, zwycięzca 1667 gonitw, opowiada o historii wyścigów konnych. My na trybunie dla dżokejow, w tle trybuna członkowska Toru Wyścigów Konnych na Służewcu. Trzeba już kończyć, za godzinę pierwsza gonitwa.
czwartek, 18 kwietnia 2013
wtorek, 16 kwietnia 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Ze Stalowej na Saską Kępę
O interesujących, prawobrzeżnych przypadkach swej młodości opowiada dyrekor Teatru Powszechnego na Pradze, reżyser Robert Gliński. Na ekranie stary, dokumentalny film, pojazujący naszego Wykładowcę jako ucznia, gdy był w wieku lat kilkunastu (a we wcześniejszych sekwencjach nawet w wieku lat kilku).
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Moja dzisiejsza wspinaczka w śniegu w HIMALAJACH. ;-)
Nie, to nie jest prima-aprilis. W głębokim śniegu wspinam się po stoku w turystycznych butach "Himalaje", w czasach peerelu to były topowe (sic!) buty produkcji ś.p. Polsportu. Himalaje trudne były do kupienia i drogie, ale dobre i równie często spotykane oraz równie legendarne, jak osławione czekany produkcji "Kazia-Mordercy". ;-)
Natomiast to, że na początku kwietnia prawie w całej Polsce leży warstwa głębokiego śniegu i wygląda na to, że może go jeszcze nieco dopadać, za parę lat będzie brzmiało jak primaaprilisowy żart.
:-)
Natomiast to, że na początku kwietnia prawie w całej Polsce leży warstwa głębokiego śniegu i wygląda na to, że może go jeszcze nieco dopadać, za parę lat będzie brzmiało jak primaaprilisowy żart.
:-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










