czwartek, 29 kwietnia 2010
Masz w sobie dzikość różowej pantery.
Spacer z narzeczonym. A narzeczony to King Brus Li Karate Mistrz który ma w sobie dzikość różowej ;-) pantery.
Na przedłużeniu Dalekiej.
Najlepsza miejscówka w całym tramwaju
Igranie z Lottem
Facet chce trafić kumulację :-)
Byle ta kumulacja nie trafiła jego ;-)
Targowa 25, róg Marcinkowskiego.
Targowa 25, róg Marcinkowskiego.
środa, 28 kwietnia 2010
Calcjumfolii w praCoVni
Na Żoliborz pojechałem szukać poetyckich klimatów.
Gra Calcjumfolii - zespół znajomych z Torunia (Dziadzia i Czosnek). Stachura to oczywiście niezbyt dobrze oddaje repertuar zespołu, ale przez sentyment umieszczam właśnie kawałek tego kawałka.
wtorek, 27 kwietnia 2010
Brukowiec - broń proletariatu ;-)
Nowa wersja słynnego, sowieckiego dzieła Iwana Szadra z 1927 roku ;-) - zdjęcie zrobione na placu Trzech Krzyży.
(Иван Шадр: "Булыжник — оружие пролетариата")
Kanapki parlamentarne

W senackim bufecie. Bardzo dobre, szczególnie ta z awanturką, ciastka takie sobie, a herbata i kawa choć w herbowych filiżankach, to jednak z termosu. Tylko pomarzyć można o dyszku cielęcym czy białej kiełbasie sejmowej z cebulką [5'37"] ;-)
Zagadki młodych varsavianistek
na przystanku na Krakowskim Przedmieściu gimnazjalistki (ze stroju, mowy, zachowania zupełnie miejscowe, choć niektóre skośnookie) testują swoją wiedzę o Warszawie: 'Jak się nazywa ta ulica, przy której jest [sic!] aż trzy KFC?'.
Ja np. nie wiem, bo odpowiedź zagłuszył silnik autobusu.
Ja np. nie wiem, bo odpowiedź zagłuszył silnik autobusu.
Drodzy Czytelnicy, a Wy potraficie odpowiedzieć na to pytanie z głowy, bez zaglądania do literatury i sieci? :-)
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
O dawnych cukierniach warszawskich i matematyce współczesnej
Długie i niezmiernie interesujące spotkanie z profesorem matematyki, Zbigniewem Semadenim.
O historii jego rodziny, pochodzącej z włoskich kantonów Szwajcarii, o weneckim pochodzeniu cukierniczych umiejętności, o kalwińskich pastorach, kaliskich pensjach dla dobrze urodzonych panien, o dawnych cukierniach warszawskich, kijowskich, lubelskich i płockich, o dydaktyce matematyki, o konspiracji oraz cichociemnych, o dramatycznych momentach w Powstaniu w Śródmieściu Południowym i na Czerniakowie, o epizodach gdańskich, szczecińskich i poznańskich, o codziennym życiu w peerelu i o tym, jak można było skutecznie przeciwdziałać próbom werbunku przez ubecję. Wszyscy siedzieli zasłuchani w opowieści, a potem było mnóstwo pytań.
Z lewej prof. Semadeni w naturze dziś, a w tle w karykaturze sprzed ponad 40 lat, autorstwa wileńsko-toruńskiego matematyka, prof. Leona Jeśmianowicza.
Prawda, że są spore podobieństwa? :-)
sobota, 24 kwietnia 2010
Lotna kolej

Modernistyczna wiata przystankowa z lat trzydziestych, czyli okresu elektryfikacji Warszawskiego Węzła Kolejowego.
Konstrukcja ta w przekroju przypomina profil aerodynamiczny ówczesnego skrzydła lotniczego.
Dziś odbyła się tu pikieta w obronie tych cennych artystycznie wiat. Były różne telewizje i gazety (TVN, TVP Info Warszawa, ŻW, Stołeczna...)
piątek, 23 kwietnia 2010
środa, 21 kwietnia 2010
środa, 14 kwietnia 2010
sobota, 10 kwietnia 2010
czwartek, 8 kwietnia 2010
Wóz na dachu???

Chyba został tu od półpościa.
Nie wiedziałem, że Małopolska zna tradycję tych naszych 'practical jokes', takich jak ten. :-)
środa, 7 kwietnia 2010
U Babci Maliny

Piwniczna knajpa, zabunkrowana w podwórku przy Sławkowskiej.
Ozór w sosie chrzanowym niezły, tak samo ogórki kwaszone, podpiwek i naleśniki z jabłkami. Tylko jakość ziemniaków duuużo poniżej reszty.
Wyświetl większą mapę
wtorek, 6 kwietnia 2010
poniedziałek, 5 kwietnia 2010
niedziela, 4 kwietnia 2010
Grodzisko na wyspie

Z wysokości wału obronnego dobrze widać prasłowiański krąg do tańca, a dalej prasłowiańską scenę, wszystko to z prasłowiańskiego betonu. ;-)
Tu prof. Kostrzewski, już wtedy odkrywca Biskupina, robił w lecie 1939 swoje ostatnie przed wojną badania terenowe,
(Tak, wiem że tzw. prasłowianie to polityczno-ideologiczny wymysł prof. Kostrzewskiego dla uzasadnienia polskiej obecności na zachodnich ziemiach Polski. Wymysł ten był reakcją na analogiczne wymysły berlińskiego prof. Corinny, zresztą skądinąd byłego nauczyciela tegoż prof. Kostrzewskiego.)
sobota, 3 kwietnia 2010
Eko-prezent od zająca

Wszystko przemyślane do ostatniego szczegółu: zapakowane w makulaturowy papier i obwiązane rafią. Piękna pocztówka i z antykwariatu pierwsze wydanie (1929) 'Mojej Warszawy' Or-Ota, czyli Artura Oppmana, 'pochodzącego z rodziny niemieckiej, spolonizowanej aż do przesady' - jak kpił Franc Fiszer.
(A niedawno minęła 150 rocznica urodzin Franca, tego filozofa, erudyty, smakosza i anegdotczyka.)
czwartek, 1 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)